Profesjonalnie wykonana stylizacja paznokci - dlaczego warto udać się do wykwalifikowanej Stylistki.

Profesjonalnie wykonana stylizacja paznokci - dlaczego warto udać się do wykwalifikowanej Stylistki.

We współczesnym świecie wypielęgnowane dłonie to wizytówka każdej kobiety. Ale co rozumiemy pod pojęciem wypielęgnowanych dłoni?

Piękne dłonie to przede wszystkim zadbane dłonie, wykończone wystylizowanymi paznokciami. I wcale nie muszą to być od razu paznokcie żelowe przedłużone na ile tylko wystarczy szablonu, czy (o zgrozo!) tipsa. Może to być również manicure tradycyjny obok hybrydowego czy żelowego lub akrylowego, które bardziej intensywnie oddziałują na kondycję naszej płytki. I tu pojawia się pytanie: jak dobrać stylizację, biorąc pod uwagę stan płytki?

Na początku musimy sobie powiedzieć, czym jest i jak zbudowana jest płytka paznokcia oraz co na nią bezpośrednio lub pośrednio oddziałuje.

Rys.1 Schemat budowy paznokcia z publikacji Douga Schoona

Płytka paznokcia powstaje w macierzy, gdzie tworzą się kolejne i kolejne komórki w postaci białych okrągłych kuleczek. Nieustanne namnażanie tych komórek powoduje wypychanie poprzednio wytworzonych w stronę wolnego brzegu paznokcia. Komórki, po wyjściu z macierzy tracą barwę stając się przezroczyste, w procesie przesuwania się po łożu paznokcia, stopniowo spłaszczają się i nawarstwiają na siebie, tworząc zwartą strukturę płytki paznokcia o grubości około 25-50 warstw nałożonych ciasno na siebie. Spód (na łożysku) i wierzch paznokcia to dwa najważniejsze i najtwardsze elementy paznokcia, jak fundament i dach domu (rys.2). Pomiędzy nimi znajdują się warstwy luźniej ze sobą związane, tzw. miękkie, czyli środek naszego przykładowego domu. Jeżeli naruszymy „dach” paznokcia poprzez np. zbyt intensywne piłowanie zbyt mocnym pilnikiem, to wówczas naruszamy całą zdrową strukturę płytki i „dom” zaczyna się chwiać.

Rys.2 Przekrój płytki paznokcia pod mikroskopem z publikacji Douga Schoona

W tym miejscu należałoby obalić mit dotyczący oddychania paznokcia i odżywiania płytki paznokciowej.

Przede wszystkim paznokieć to nie płuca. W paznokciu nie zachodzą procesy przemiany tlenu w dwutlenek węgla, do paznokcia nie dochodzą żyły i tętnice, one kończą się w warstwie skóry pod paznokciem i - co najważniejsze – w macierzy. Poprzez krwioobieg docierają do macierzy wszelkiego rodzaju substancje i mikroelementy i jest to jedyny sposób odżywiania paznokcia. Natomiast paznokieć w całej swojej ciasno związanej strukturze posiada niewielkie kanaliki grubości 1/200 włosa, które doprowadzają w głąb wodę i substancje oleiste. I jest to jedyna droga oddziaływania na płytkę paznokcia, która może poprawić jedynie kondycję płytki a nie spowodować, że nagle stanie się ona dwa razy grubsza i mocniejsza, a nawet super odżywiona poprzez wszelkiego rodzaju „polepszacze” dodawane do odżywek i lakierów.

A czym możemy zaszkodzić?

Duży wpływ na wygląd płytki paznokciowej mają warunki w jakich pracujemy, czy nasze dłonie mają ciągły kontakt ze środkami chemicznymi , czy używamy rękawiczek, czy środków do dezynfekcji skóry. A ponad wszystko – w jaki sposób jest wykonywana stylizacja paznokci, czego używamy i jak to potem usuwamy (sic!).

Z punktu widzenia klientki, korzystającej z zabiegów w gabinecie kosmetycznym, stylizacja ma być wykonana ładnie i się trzymać – nierzadko nawet 7 tygodni. Z punktu widzenia profesjonalnej stylistki paznokci wykonana stylizacja ma przede wszystkim nie szkodzić, a dopiero potem spełniać warunki narzucone przez klientkę. Wystrzegać należy się nieprawidłowości w wykonywaniu manicure, które poprzez mechaniczne działanie mogą wpłynąć na trwałe uszkodzenie komórek paznokcia w macierzy, a tym samym nieprawidłowy wzrost paznokcia, najczęściej nieodwracalny. Częstym błędem niedoświadczonych i niewyedukowanych stylistek jest zbyt mocne piłowanie płytki paznokcia w celu jej zmatowienia. W tej sytuacji naruszamy „dach”, o którym pisałam powyżej. W przypadku zbyt mocnego ścieńczenia płytki może dojść także do nadmiernego odczuwania przez klientki ciepła podczas utwardzania masy w lampie.

To niekorzystna sytuacja dla łożyska paznokcia, które może zostać poparzone. Sytuacja taka w skrajnym przypadku może doprowadzić do powstania onycholizy (odklejania się paznokcia od łożyska). Odwrócenie takiej sytuacji często jest czasochłonne i wymaga specjalistycznej porady podologa lub dermatologa.

Innym błędem niedoświadczonych stylistek jest zbyt mocny ucisk, niebezpieczny zwłaszcza przy odsuwaniu skórek. W tej sytuacji może dojść do trwałych uszkodzeń na poziomie macierzy, w wyniku czego paznokieć będzie rósł pobruzdowany lub zdeformowany.

Długość przedłużonego paznokcia także ma znaczenie, zbyt długa stylizacja żelowa czy akrylowa będzie stanowić przeciwwagę i podczas np. uderzenia może spowodować oderwanie się płytki od łożyska.

Dlatego tak istotnym jest, aby do wykonania stylizacji wybrać profesjonalną stylistkę.

Podsumowując: jeżeli nasze paznokcie są zdrowe, możemy dla nich wybrać dowolną stylizację – poczynając od manicure wykończonego zwykłym lakierem do paznokci, poprzez manicure hybrydowy, aż do manicure żelowego czy akrylowego, wymagającego przedłużenia.

A jeżeli naszym paznokciom coś dolega i ich kondycja wskazuje np. na mechaniczne uszkodzenia, wówczas należy być ostrożnym i lepiej zadbać o poprawę kondycji płytki, dając im czas na odrost zdrowej, nieuszkodzonej masy paznokcia (wystarczy już około 3 miesięcy), niż na siłę wykonywać obciążającą stylizację, która jeszcze bardziej będzie narażać płytkę na uszkodzenia, a szanse na trwałość takiej stylizacji maleją wprost proporcjonalnie do grubości paznokcia. I błędne koło się zamyka. W ostateczności można zastosować zwykły lakier na położoną uprzednio bazę.

Reasumując - stylizacja nie jest taka zła. Jest jeden warunek- musi być prawidłowo wykonana.

Autor tekstu: Iwona Kiwacka - Majerczyk

Stwórz darmowe konto, by używać listy życzeń.

Sign in